Historia zabytkowego Konwiktu Szaniawskich

W obecnej, niepewnej sytuacji epidemiologicznej, gdy nasze Muzeum przenosi swoją działalność w wirtualny świat, chcielibyśmy nie tylko pokazywać i omawiać nasze zbiory, ale również podzielić się z Państwem kilkoma interesującymi informacjami dotyczącymi historii naszej placówki, miejsca jej położenia oraz samego budynku, w którym od 1960 r. mieści się Muzeum Regionalne w Łukowie. Stąd dzisiaj nasza propozycja przedstawienia ciekawej historii zabytkowego Konwiktu Szaniawskich. Zapraszamy do lektury.

 

 

Historia Konwiktu Szaniawskich

Siedzibą naszego muzeum jest Konwikt Szaniawskich, czyli budynek dawnego internatu dla chłopców z rodu Szaniawskich, uczących się w łukowskiej szkole księży pijarów (od łacińskiego słowa „convictus” – „wspólne mieszkanie”). Budynek ten, mający już blisko 300 lat, jest jednym z najstarszych i najcenniejszych zabytków Łukowa.

Fundatorem konwiktu był biskup krakowski Konstanty Felicjan Szaniawski herbu Junosza, niezwykle barwna i wpływowa postać epoki saskiej. Posiadał stopień naukowy doktora obojga praw (kościelnego i świeckiego) i pełnił kolejno funkcje: kanonika wileńskiego, referendarza wielkiego litewskiego, regenta kancelarii większej koronnej, scholastyka warmińskiego, kanonika warszawskiego, opata wąchockiego, biskupa kujawskiego, wreszcie biskupa krakowskiego i księcia siewierskiego. Był stronnikiem króla Augusta II, którego interesy reprezentował podczas konfederacji sandomierskiej i tarnogórskiej. Sam król mawiał o nim, że „zasługi jego dla Kościoła, Nas i Rzpltej są większe niż wysłowić można”.

Zachowała się anegdota z czasów jego młodości, jak to zwyczajem żaków żebrał z garnuszkiem u drzwi kościoła, a wtedy pewien starosta podarował mu dukata, przykazując żartobliwie: „pomnij, chłopcze, jak już będziesz biskupem krakowskim, iżbyś mi puścił klucz radłowski!”. I kiedy Szaniawski rzeczywiście został biskupem, zaprosił owego starostę na ucztę i pokazując mu stary żakowski garnuszek, teraz już pozłocony, powiedział: ,,słuchajcie, panie bracie! jam to ten Szaniawski z garnuszkiem, któremu daliście dukata u reformatorów w dzień NMP Anielskiej, z paupra dziś biskupem: wypuszczam waści klucz radłowski, boś położył był za to warunek!”.  

Druga anegdota dotyczy podróży Szaniawskiego do Francji, gdzie ogrywał w karty króla Ludwika XV. Pozyskana w ten sposób suma została wpisana w poczet francuskiego długu narodowego wobec biskupa, następnie zaś posłużyła jako wsparcie finansowe dla warszawskich księży misjonarzy.

Urodzony na Litwie biskup nie zatracił łączności z ziemią łukowską i swym gniazdem rodowym, wsią Szaniawy, zawsze podpisując się „Szaniawski z Szaniaw”. Tutaj też, na ziemi przodków, ufundował konwikt swego imienia z przeznaczeniem na zakwaterowanie dla 10 chłopców ze swego rodu.

Tablicę fundacyjną wmurowano 24 września 1730 roku, a już 2 lata wcześniej sporządzono dokument, regulujący zasady życia konwiktorów i wyposażenie budynku. Każdy wychowanek miał tu zapewnione nie tylko mieszkanie, ale również bezpłatną naukę, wyżywienie, odzież, korepetycje i opiekę lekarską. Obowiązywał tu niemal koszarowy dryl: pobudka o 5.30, poranna modlitwa, msza św. w konwiktorskiej kaplicy i śniadanie; między 8 a 12 lekcje w szkole księży pijarów; potem obiad, ćwiczenia rekreacyjne i tańce; od 14 do 16 znowu lekcje, a po nich podwieczorek i czas na naukę własną. Odwiedziny, a tym bardziej wyjścia do miasta nie były mile widziane i nawet, żeby wyjechać do domu na święta, trzeba było prosić wychowawcę o przepustkę, która udzielana bywała tylko w sytuacjach wyjątkowych.

Przed zamieszkaniem każdy musiał przejść badanie lekarskie, a po wstąpieniu w mury konwiktu miał obowiązek utrzymywania porządku, dbania o higienę osobistą i wygląd zewnętrzny. Obowiązywało też jednolite umundurowanie: frak i surdut sukienny koloru granatowego oraz furażerka w tym samym kolorze. Tym, którzy nie podporządkowali się regulaminowi, groziło usunięcie z konwiktu. Czynnikami eliminującymi były też: „tępość dowcipu, nie czyniąca żadnej nadziei w postępach w nauce”, „kłótliwość albo zuchwałość”, ,,nałóg jaki znacznie gorszący”, ,,niechlujstwo zastarzałe” i ,,choroba zaraźliwa”.

Dokumentem z 12 maja 1730 r. biskup ustanowił zaplecze finansowe dla utrzymania konwiktorów, w wysokosci 2 tysięcy florenów polskich, zabezpieczonych na wsiach Bystrzyca i Wola Bystrzycka. Przeznaczył na ten cel również dziesięcinę ze wsi Brzozowica, Dąbie, Dębowierzchy, Gręzówka, Kownatki, Krynka, Biardy, Główne, Jagodne, Klimki, Lipniaki, Rowce, Ruska Wola, Żakowa Wola, Żdżary i Zbuczyn. Na zakup placu Szaniawski wydał 1200 florenów, a na wybudowanie gmachu kolejnych 10 tysięcy florenów.

Pod budowę konwiktu biskup Szaniawski przeznaczył dwumorgowy ogród i łąkę w pobliżu kolegium. Plan budowy podpisał ks. Bernard Padlewski, pierwszy regens konwiktu, 8 października 1731 roku. Prace budowlane zakończono w 1733 r., w rok po śmierci Konstantego Szaniawskiego. Dalsze czynności przeprowadzał jego następca, biskup Jan Lipski. 24 lutego 1733 roku, przywilejem wydanym w Warszawie, przyjął łukowski konwikt pod swoją opiekę, nadał mu immunitet kościelny pod warunkiem noszenia przez mieszkańców szat duchownych oraz zezwolił na odprawianie mszy św. w kaplicy konwiktu. Prawdopodobnie w tymże samym roku oddano budynek konwiktu do użytku. Nadzór nad placówką sprawował jeden z łukowskich pijarów, pełniący funkcję regensa, a w razie jego nieobecności zastępował go wiceregens.

Miejsca w konwikcie przydzielał patron rodu; z reguły do konwiktu przyjmowani byli biedniejsi przedstawiciele rodziny Szaniawskich. Mogło tam mieszkać do 10 chłopców jednocześnie. Raporty wizytatorów KEN zawierają pozytywne opinie o pracy łukowskiego konwiktu. I tak w raporcie z 1782 r. czytamy:: „cel i porządek tego konwiktu mogą być modelem innym podobnym fundacjom”. Późniejsze materiały (z 1845 r.) potwierdzają należyte utrzymanie i wyżywienie konwiktorów, choć zdarzały się pojedyncze wypadki, kiedy brakło jedzenia dla któregoś z uczniów. O posiłkach jeden z konwiktorów powiedział: „potrawy te, które otrzymujemy, są dość czyste i smaczne, raz tylko zdarzyło się w roku zeszłym, że był robak w kaszy i raz jeden w rosole, więcej nigdy nie zdarzyło się to widzieć”. Jadłospis przewidywał cztery posiłki w ciągu dnia, a w diecie dominowały kluski, kasza gryczana lub jaglana i bigos (na śniadanie), na obiad rosół, kawałek mięsa, makaron, naleśniki lub brukiew, a w dni postne barszcz, groch, pierogi z serem itp. Podwieczorek składał się z chleba pytlowego bądź razowego z masłem lub serem. Na kolację w dni powszednie dostawano kluski, kaszę, mleko lub kartofle.

W konwikcie uczniowie herbu Junosza wspólnie mieszkali i uczyli się, ale również byli wychowywani na dojrzałych obywateli. Przyuczano ich do używania zwrotów grzecznościowych i zachowywania właściwej postawy. Wychowawcy nieustannie przypominali o trzymaniu głowy prosto, nie garbieniu się, nie tupaniu, o konieczności zachowywania powagi. Starano się wyrobić w chłopcach dobre nawyki, takie jak poszanowanie mienia społecznego, dbanie o higienę osobistą, utrzymanie porządku w miejscu spoczynku itp.

W wyniku represji po powstaniu listopadowym i zamiany Podlaskiej Szkoły Wojewódzkiej w Łukowie na gimnazjum województwa podlaskiego, pijarzy zostali odsunięci od nauczania, a Konwikt Szaniawskich pełnił odtąd rolę zwykłego internatu. W 1844 r. szkoła wraz z konwiktem została przeniesione do Siedlec. W budynku dawnego konwiktu powstały biura kasy powiatowej, akcyzy oraz mieszkania dla urzędników państwowych. Od 1866 r. majątkiem konwiktu rozporządzała Komisja Rządowa Przychodów i Skarbu Królestwa Polskiego.

W 1872 r. nieruchomość stała się własnością prywatną i była nią aż do roku 1962. Pierwszym właścicielem został Ludwik Błociszewski, a po nim jego córka Anna Ostrowska. Od 1897 roku konwikt przeszedł w ręce Michała Lewoncewicza. Wartość budynku stale rosła, co pozwala przypuszczać, że kolejni właściciele dokonywali w nim niezbędnych prac remontowych.

W 1934 r. parter konwiktu został wydzierżawiony Skarbowi Państwa z przeznaczeniem na Sąd Grodzki, Archiwum i Wydział Hipoteczny. Podczas wojny w budynku rezydowali Niemcy, którzy zorganizowali tu kasyno.

Po wojnie, aż do 1963 roku, na parterze budynku mieścił się Sąd Powiatowy, Biuro Ewidencji Ludności i Hipoteka. Górną kondygnację zajmowała w tym czasie właścicielka konwiktu, Danuta Lewoncewicz z matką. W 1975 roku, na mocy ustawy o ochronie dóbr kultury z dnia 15 marca 1962 r., nieruchomość została sprzedana Skarbowi Państwa. Od 1963 r. w gmachu Konwiktu mieści się Muzeum Regionalne.

Więcej o historii i działalności naszego muzeum w kolejnym artykule.

Na podstawie: „Łukowski Konwikt – historia i dzień dzisiejszy”, Iwona Marczuk, Zeszyty Łukowskie Nr 24, Łuków 2015.